Nie taki straszny Windows, jak go malują

Jako użytkownik systemu GNU/Linux, z wieloletnim stażem, przez długi czas konieczność używania systemu Windows w pracy uznawałem za karę. Jeśli więc była taka możliwość, to na dysku lądował Debian, lub któraś z jego pochodnych. Windows lądował albo obok, lub też w maszynie wirtualnej i to tylko wtedy gdy była taka konieczność.
Niedawno musiałem pracować na Windows 7 przez kilka dni. Okazało się, że przez ostatnie kilka lat zapomniałem wielu bardzo podstawowych kwestii związanych z obsługą tego systemu.
Nie chodzi tu o kwestie kosmiczne – ot zwykłe pokazanie plików ukrytych, partycjonowanie dysku z poziomu zainstalowanego systemu, itd….
Postanowiłem zatem zainstalować na prywatnym komputerze Microsoft Windows 10 Technical Preview. Ponieważ jednak ilość aktualizacji była dość duża, zainstalowałem w jego miejsce Microsoft Windows 8.1 Enterprise w wersji trial.

O ile w Windows 10 poczułem się całkiem dobrze, to wersja 8.1 nadal budzi moje przerażenie ;)
Po doinstalowaniu dodatków (Clasic Shell) ponownie zrobiło się normalniej.

Na tyle normalnie, że postanowiłem zaryzykować z zakupem telefonu. I tu dochodzimy do kolejnej kwestii, która powinna być co najmniej nienaturalna – kupiłem Lumię 520 z Windows Phone….
i wiecie co?
uważam, że jest to całkiem dobry system, który na urządzeniu za 300pln po prostu działa, a że posiadam kilka urządzeniami z systemem Android z podobnej półki cenowej, to muszę dodać, że w moim odczuciu wspomniana Nokia działa od nich nieporównywalnie lepiej.

Zostaw odpowiedź

XHTML: Możesz użyć tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Uwaga ciasteczka
Strona używa plików cookie. Ustawienia odnośnie owych plików znajdziesz w opcjach swojej przeglądarki